Historia wywiadu gospodarczego w pigułce

Historia wywiadu gospodarczego w pigułce

Maciej Jankielewicz - 21 września 2016

W tekście postaramy się w szybkim tempie przebrnąć przez wieki szpiegostwa, wywiadu i zwykłych przestępstw gospodarczych, przemysłowych, kradzieży technologii itp.. Chociaż zaczniemy od rzeczy niezwykłych, czyli szpiegostwa w mitologii i działań wywiadowczych w Biblii. Skończymy natomiast w XX wieku i powstaniu pierwszego Stowarzyszenia Profesjonalnych Wywiadowców Gospodarczych.

W ogólnym określeniu osoby, która zajmuje się wykradaniem tajemnic użyjemy słowa „szpieg”, a jej profesję nazwiemy „szpiegostwem”. Szpiedzy w naszym społeczeństwie są obecni od czasu, kiedy pojawiły się tajemnice, czyli od zawsze. Od niepamiętnych czasów człowiek podglądał człowieka, aby uzyskać w ten sposób pewne korzyści. Robili to zwykli ludzie, rolnicy, kupcy, a także królowie, wodzowie i inni przywódcy. Czy to tylko dla zaspokojenia własnej ciekawości, czy też jak starożytni dla poprawienia własnych konstrukcji łodzi podglądali budowniczych innych nacji, czy po to, by zdobyć władzę, kraj, podbić inny naród. Niektórzy, obdarzeni dużą dawką humoru, twierdzą, że pierwszym szpiegiem gospodarczym był mitologiczny Prometeusz, który wykradł starożytnym bogom ogień i ofiarował go ludziom. Skoro ogień stanowił własność bogów na Olimpie, a Prometeusz nie uzyskał ich zgody, nie uiścił stosownej opłaty, nie nabył licencji na ogień, to takie postępowanie  nosi liczne znamiona szpiegostwa gospodarczego[1].

Szukając jednak nie mitologicznych początków zjawiska, również można zacząć od ognia. Archeolodzy twierdzą, że już w czasach prehistorycznych ludzie próbowali wydrzeć sobie sekrety wyrobu różnych narzędzi, na przykład obróbki krzesiwa, podaje się też przykład wynalezienia sposobu rozpalania i wykorzystania ognia oraz podejmowania następnie prób przechwycenia tajemnicy przez rywali. Dopiero w dalszej kolejności miało mieć miejsce wykorzystanie ognia jako narzędzia walki[2].

Janusz Piekałkiewicz, autor dziejów szpiegostwa sądzi, że szpiegostwo gospodarcze jest starcze od szpiegostwa wojskowego[3]. Odkąd pojawił się handel i zaistnieli ludzie nim się zajmujący, możemy odnaleźć oznaki działań mających na celu osiąganie korzyści, dominację nad konkurencją przez pozyskiwanie informacji. Od starożytnych kupców podglądających konstrukcje szybszych łodzi i szukających lepszych szlaków handlowych, do kupców weneckich opłacających kobiety zajmujące się nierządem, aby „wyciągały” od klientów użyteczne informacje.

Pozyskanie aktualnych informacji niejednokrotnie warunkowało powodzenie działań bojowych. Na podstawie obecnej wiedzy wiadomo, że rzymskie armie wykorzystywały w tym celu „speculatores”, czyli zwiadowców. Szpiedzy, informatorzy, kontrola korespondencji, wykorzystywanie zdobytych w różny sposób lub skrycie kopiowanych dokumentów, wszystko to stanowiło stały element średniowiecznych wojen. Służby wywiadowcze normańskich i andegaweńskich władców nie opierały się wcale na plotce, zasłyszanej gdzieś na placu targowym czy w wojskowym obozowisku. Wodzowie angielskich armii w wieku szesnastym i siedemnastym wykorzystywali swoich „scoutmasters”, ludzi odpowiedzialnych za zbieranie informacji, potrzebnych do efektywnego prowadzenia działań bojowych. W czasie osiemnastowiecznych kampanii wojennych zbieranie informacji o charakterze taktycznym należało do obowiązków kwatermistrza generalnego (quartermasters general), sekretarze dowódców polowych zaś prowadzili wywiad polityczny i strategiczny[4].

Kilkakrotnie o szpiegach wspomina nawet Biblia. W Starym Testamencie w Księdze Rodzaju (Genesis) z misją wywiadowczą wysyła Izrael Józefa, syna Jakuba: „Rzekł mu tedy: Idźże teraz, a dowiedz się, jako się mają bracia twoi, i co się dzieje z trzodami, i dasz mi znać”. Ten sam Józef, będący już zarządcą Egiptu, postawił zarzut szpiegostwa swoim braciom: „…i rzekł do nich: Skądeście przyszli? I odpowiedzieli: Z ziemi Chananejskiej, abyśmy nakupili żywności. (…) i rzekł im: Szpiegowaliście wy, a przyszliście, abyście przepatrzali miejsca nieobronne tej ziemi”[5].

Po wyjściu Mojżesza z Egiptu ok. 1220 r. p.n.e. i latach wędrówki po pustyni, polecił mu Jahwe wysłać wywiadowców „Poślij męże, którzyby przeszpiegowali ziemię Chananejską, którą Ja dawam synom Izraelskim”. Mojżesz wyprawił po jednym wywiadowcy z każdego pokolenia zalecając: „Idźcie w tę stronę ku południowi, a wnijdźcie na górę: I oglądajcie ziemię, jaka jest, i lud, który mieszka w niej, jeźli jest mocny, czyli mdły? Jeźli ich mało, czyli wiele? Jaka też jest ziemia, w której mieszkają, jeźli dobra, czyli zła? I co są za miasta, w których mieszkają, jeźli w namieciech, czyli w obronnych miejscach? Także co za ziemia, jeźli urodzajna, czyli niepłodna? Jeźli w niej są drzewa, czyli nie?”.zwiadowcy wrócili po czterdziestu dniach, ale złożyli sprzeczne raporty, dwóch informowało, że „Ziemia, którąśmy przeszli, i przeszpiegowali ją, ziemia jest bardzo dobra (…) opływa mlekiem i miodem”, przynieśli nawet na dowód obfitości winogrona, granaty i figi, ale informacje innych o mocnych mieszkańcach i miastach obronnych sprowokowały bunt przeciwko Mojżeszowi. Przedłużyło to wędrówkę do Palestyny do czterdziestu lat.

W Biblii znajduje się również opis nierządnicy zaangażowanej w przekazywaniu wiadomości i ochronie szpiegów Jozuego, przywódcy Izraela po śmierci Mojżesza. Niewiasta wszeteczna imieniem Rachab, nie tylko udzieliła niezbędnych informacji i zapewne jeszcze innych posłóg, ale też ukryła obcych wysłanników przed obławą. W zamian, zgodnie z przysięgą wywiadowców, po zdobyciu miasta Jozuego, zwycięzcy zostawili w spokoju dom Rachab z oknem oznaczonym czerwonym sznurem[6].

Jednak jednym z najlepiej poznanych i dzięki badaniom naukowym z potwierdzoną użytecznością w starożytności dokumentem, który zwracał uwagę na potrzebę prowadzenia działań wywiadowczych jest starochiński traktat o zasadach taktyki i strategii. „Sztuka wojny, której autorem jest żyjący około 500 r. p.n.e. chiński filozof i strateg Sun Tzu, opracował podstawową zasadę osiągania celów, której fundamentem jest zdobyta wiedza: „Mądrzy władcy i przebiegli dowódcy pokonują przeciwników i dokonują wybitnych czynów, ponieważ z wyprzedzeniem zdobywają wiedzę o wrogu”[7]. Ponadto Sun Tzu podaje wyraźnie jakie powinny być źródła tej wiedzy: „Takiej wiedzy nie uzyskuje się od zjaw ani duchów, ani na podstawie wniosków wypływających z różnych zjawisk, nie z obserwacji Nieba, ale od ludzi, ponieważ jest to wiedza o rzeczywistej sytuacji nieprzyjaciela”[8]. Wskazuje także, że wiedza musi wykraczać ponad znajomość zamiarów rządzących: „Kto nie zna planów panów feudalnych, nie może zawrzeć korzystnych przymierzy. Kto nie zna topografii gór i lasów, jarów i przełęczy, bagien i mokradeł, nie może manewrować armią. Kto nie zatrudnia miejscowych przewodników, nie może wykorzystać przewagi terenu. Kto nie zna tych czterech czy pięciu zasad, nie może dowodzić armią hegemona ani prawdziwego króla”[9].

Również z Chin  pochodzi jedna z pierwszych znanych historii powiązana ze szpiegostwem gospodarczym. Jedwab chiński, naturalna nić wytwarzana przez gąsienice jedwabnika dla oprzędu chroniącego poczwarki, należał do najcenniejszych towarów świata i dlatego tajemnica jego produkcji była ściśle strzeżona. Zdrada tajników hodowli jedwabników żywiących się liśćmi morwy groziła karą śmierci. W czasach starożytnych transport jedwabiu z Chin na rynki Bizancjum opanowany był przez Persów. Oni kontrolowali zarówno jedwabny szlak lądowy (Chorezm, Baktria, Indie, Syria) jak i drogę morską przez Ocean Indyjski i port Tabrone na Cejlonie, gdzie wszystkie chińskie towary przejmowane były przez perskich kupców.

W V wieku udało się przemycić tajemnicę jedwabiu księżniczce chińskiej podróżującej do Indii w celu poślubienia wybrańca, króla Chotanu. W ozdobionym kwiatami, wymyślnym nakryciu głowy schowała jaja jedwabników i nasiona krzewu morwowego.

W 553 roku dwaj mnichowie nestoriańscy, pochodzący z części Indii zajętej przez Chińczyków, przeszmuglowali do Konstantynopola jaja jedwabników i nasiona morwy ukryte w bambusowych laskach podróżnych. Działali na zlecenie cesarza Justyniana starającego się ograniczyć pośrednictwo Persów w handlu Rzymian z Chinami.

Warunki miejscowego klimatu okazały się korzystne dla uprawy morwy i hodowli jedwabników. Rozwinięta bizantyńska produkcja jedwabiu na zasadach monopolu państwowego stała się jednym z najważniejszych źródeł dochodu Bizancjum. Po kilkudziesięciu latach produkcja jedwabiu rozkwitła również w Indiach, a dzisiaj dołączyły do głównych producentów jedwabiu naturalnego także Japonia i Tajlandia[10].

Jedną z największych wojen wywiadów gospodarczych określa się wojnę o porcelanę. Od tysiącleci chińczycy produkowali porcelanę o niezwykłych właściwościach: bardzo delikatna, równocześnie trwała. Naczynia porcelanowe upiększały już stoły monarchów, ale nikt nie znał tajemnicy jej produkcji. Chińczycy osłonili sekret mitami i legendami. Jednak z upływem czasu tajemnice wypłynęły z Chin do Korei, stąd do Japonii i dalej. Była to jednak porcelana kiepskiej jakości. Do Japonii, według kronik japońskich, porcelana przedostała się przez Koreę na kilka lat przed naszą erą. Z tych samych kronik wynika, że jeszcze w XVIII wieku rzemieślnicy japońscy udawali się do Chin, aby tam podpatrzeć tajemnice produkcji prawdziwej, dobrej porcelany[11].

W Europie w dalszym ciągu nie znano tajemnicy porcelany. We Francji produkuje się jeszcze z końcem XVII wieku bardzo słabą jej imitację ze szkła i emalii. Pojawia się fajans, ale nikt nadal nie potrafi dostarczyć Francji i Europie recepty na własną, twardą porcelanę.

W tym czasie do Chin udają się jezuici. Jednym z misjonarzy był ojciec d’Entrecolles, jezuita francuski. Dociera on do „tajnego miasta” King-tö-tchem, w którym znajdują się cesarskie manufaktury porcelany. Na początku XVIII wieku King-tö-tchem liczyło milion mieszkańców, metropolia na owe czasy ogromna. W 1712 roku ojciec d’Entrecolles przesyła korespondencję do Francji, w której opisuje lokalizację miasta, organizację wytwarzania i transportu porcelany, stosunki społeczno – ekonomiczne, system ochrony i zapewnienia bezpieczeństwa, a przede wszystkim dokładnie technikę produkcji porcelany z kaolinu, którą przez cały czas badał z wielką zawziętością[12]. I mimo czujności Chińczyków udaje mu się przesłać do ojczyzny również próbki surowca[13].

W 1768 roku koło Saint-Yrieux aptekarz Villaris przypadkowo odkrył złoża kaolinu. Wykorzystując informacje ojca d’Entrecolles oraz doświadczenie niemieckie Paula-Antoine Hannonga przekazane za obietnicę jednorazowej zapłaty i dożywotniej renty przez jego syna Pierra-Antoina (który jednak nigdy ani zapłaty ani renty nie zobaczył), w Królewskiej Manufakturze w Sèvres wyprodukowano porcelanę równie szlachetną jak chiński oryginał[14].

Anglicy wykorzystali wydaną w XVIII wieku w Paryżu historię Chin z raportami ojca d’Entrecolles oraz wyśledzoną przez niejakiego Thomasa Briana metodą wytwarzania porcelany francuskiej w Sèvres. Anglicy nie tylko rozpoczęli produkcję, ale także podjęli zabiegi o wyłączność na rynku. William Cookworthy z Plymouth, który pierwszy odkrył kaolin i produkował prawdziwą porcelanę w Anglii, zgłosił do opatentowania metodę wyrobu i dzięki swoim stosunkom i znajomościom uzyskał monopol na produkcję porcelany i import potrzebnych surowców[15].

Wciąż zdobywano informacje w sposób mniej lub bardziej skryty, dla zabawy, poprawienia własnej pozycji, a także zniszczenia i wojny. Czy jednak możemy mówić o wywiadzie gospodarczym, który zaistniał łącznie z pojawieniem się innych form działań szpiegowskich/wywiadowczych? Z pewnością nie w pojęciu, w jakim rozpatruje się termin ten w czasach dzisiejszych. Jednak o początkach historii profesjonalnego wywiadu gospodarczego możemy mówić na pewno od czasu rozwoju przemysłu na globalną skalę.

W 1712 roku kowal Thomas Newcome zbudował pierwszą „maszynę ogniową” jak wówczas nazywano atmosferyczny silnik parowy tłokowy. Machina znalazła zastosowanie w kopalniach w Birmingham. Rozpoczął się wiek pary i wyścig o poznanie tajemnic wytwarzania i funkcjonowania tajemnej machiny. W 1713 roku dwudziestoletni Joseph Emanuel Fischer von Erlach otrzymał od cesarza hojne stypendium przeznaczone na 9 lat nauki za granicą. Stypendysta w przebraniu robotnika wielokrotnie zachodził do warsztatów w Birmingham i dokonywał pomiarów, dzięki którym mógł sporządzić ręczne szkice. Gdy w 1722 roku Joseph Emanuel wrócił do Wiednia, nie tylko znał zasadę działania machiny, ale sam również dokonał kilku wynalazków. Zbił też kapitał na zdobytej wiedzy, ponieważ skonstruował pierwszą na kontynencie europejskim maszynę parową, którą w 1722 roku wykorzystano w kopalni Althandel pod Königsbergiem na dolnych Węgrzech (obecnie Nová Baná w płd. Słowacji)[16].

W 1791 roku Anglik Samuel Peal zgłosił patent na kauczuk. Ale dopiero w 1845 roku Amerykanin Charles Goodyear opatentował wulkanizację jako sposób przetwarzania kauczuku. Ruszyła nawała szpiegów pragnących pozyskać zastrzeżone tajemnice dotyczące wulkanizacji, wypełniaczy i obróbki kauczuku. Ogromny rozwój przemysłu kauczukowego sprawił, że najtrudniejszą do pokonania stała się bariera wystarczającej ilości lateksu, z którego przez koagulację uzyskiwano kauczuk naturalny. Brazylia, która była jedynym hodowcą „płaczącego drzewa”, pilnie strzegła monopolu. Wyczynu złamania monopolu Brazylii na hodowlę drzewa kauczukowego dokonał w 1876 roku Brytyjczyk Henry Wickham. Objechał tereny nad Amazonką i zebrał w dżungli potrzebną ilość nasion drzewa kauczukowego Hevea. Udało mu się zmylić czujność policji brazylijskiej i zaokrętować na parowiec do Europy. W Palmiarni Królewskiego Ogrodu Botanicznego w Londynie zasiano nasiona drzew kauczukowych z Brazylii, a następnie zawieziono je do kolonii angielskich na Cejlonie, w Indiach, na Borneo i w Malezji. Rośliny zaaklimatyzowały się i zapoczątkowały plantacje przynoszące tysiące ton kauczuku rocznie. Henry Wickham dostąpił zaszczytu podniesienia do stanu szlacheckiego przez królową Wiktorię.

W roku, w którym Samuel Peal zgłosił patent na kauczuk, rewolucyjny Paryż wsławił się ustawodawstwem zachęcającym do rozwoju wywiadu gospodarczego. 7 stycznia 1791 roku ustanowiono prawo o patentach, które miało bronić wynalazców. Przyznawało ono każdemu, kto pierwszy sprowadzi do Francji cudzoziemski produkt, taką samą ochronę prawną jak wynalazcy. W tym czasie niemal w całej Europie notowano przypadki szpiegostwa gospodarczego. Anglicy drogą nielegalną uzyskali możliwość drukowania fałszywych asygnat pieniężnych. Niemcy i Włosi wykradli patent na produkcję waz i luster z kryształu górskiego. We Francji w zwiększeniu aktywności wywiadu gospodarczego istotną rolę odegrał sam Napoleon. Dzięki niemu nastąpił gwałtowny rozwój zakładów produkujących stal niezbędną do wytwarzania armat. W 1816 roku Fredrich Krupp podjął się produkcji stali według technologii angielskiej. Po kilkuletnich niepowodzeniach dopiero jego syn Alfred Krupp odbył podróż do Anglii i penetrował miejscowe huty występując pod nazwiskiem A. Crip. Powrócił do Niemiec dysponując wiedzą na temat produkcji stali wysokiej jakości. Znając osobiście zagrożenie jakie niosło szpiegostwo gospodarcze zorganizował we własnych zakładach komórkę kontrwywiadu przemysłowego. Aby zapewnić ochronę technologii zażądał od władz pruskich pozwolenia na przyjmowanie od zatrudnionych robotników przysięgi wierności. Władze odmówiły, ale Krupp pomimo tego przyjmował stosowną przysięgę zarówno od robotników jak i własnych agentów wysyłanych za granicę. Wywiad organizowany przez Alfreda Kruppa uzyskał nielegalnie technologię produkcji łożysk, widelców oraz dane o innych obcych wynalazkach. Ponieważ rozwijał jednocześnie produkcję broni, to zakłady szybko zwiększały swój potencjał. Wysoka jakość armat wytwarzanych w zakładach Kruppa uzyskała uznanie ze strony Napoleona III, który odznaczył go nawet Legią Honorową. Ponieważ notowano coraz częściej przypadki kradzieży wynalazków, Krupp zaostrzył ochronę własnej produkcji. W 1872 roku wprowadził w zakładach nowy regulamin składający się z 72 paragrafów. Jeden z przepisów stanowił, że: „bez względu na koszty robotnicy powinni być śledzeni bez przerwy przez ludzi energicznych i pełnych doświadczenia, otrzymujących premie za każdym razem, kiedy zatrzymają sabotażystę, lenia lub szpiega”[17].

Istotne informacje o znaczeniu gospodarczym przyczyniły się do uzyskiwania coraz większych korzyści. Zmieniały się metody zdobywania danych, ich przedmiot oraz sposoby wykorzystania, a ochronie nowych technologii i informacji handlowych przeciwstawiano coraz bardziej wyrafinowane sposoby penetracji wywiadowczej.

Za pierwszego w świecie klasycznego przedsiębiorcę wywiadu gospodarczego oferującego informacje do sprzedaży uznać można założoną w 1841 roku przez kupca z Nowego Jorku nazwiskiem Lewis Tappan, firmę The Mercantile Agency. Głównym jej celem było ocenianie zdolności kupców do regulowania ich zobowiązań finansowych, co wówczas miało związek z trwającym od 1837 roku kryzysem finansowym. Również w tym samym roku Robert Dun założył agencję, która w 1859 roku zmieniła nazwę na R.G. Dun & Company i opublikowała swoją książkę z ocenami ratingowymi. W 1933 roku obydwie firmy połączyły się tworząc firmę Dun & Bradstreet, obecnie uważaną za jedną z wiodących wywiadowni gospodarczych na świecie[18].

Wzrost zainteresowania wywiadem gospodarczym zaznacza się bardzo mocno na początku XX wieku, kiedy to informacja zaczęła stanowić niezwykle istotny element walki z konkurencją, a na polu gospodarczej walki pojawiła się Japonia zmuszona do szybkiego nadrabiania zacofania przemysłowego spowodowanego wcześniejszą izolacją.

Japończycy stosowali wypróbowaną metodę polegającą na wyrażaniu wobec kontrahentów pozornego zainteresowania technologiami i składaniu zamówień, które następnie wycofywali po uzyskaniu prototypów, w ten sposób uzyskali wiele danych ze szkockich i angielskich stoczni okrętowych. Wywiad japoński odnosił również sukcesy w innych dziedzinach. W Europie i Ameryce coraz częściej można było spotkać Japończyków zbierających skrzętnie informacje dotyczące różnych rodzajów produkcji przemysłowej. Zaczęły się pojawiać rowery tańsze i lepsze od europejskich. Już przed 1910 rokiem japońskie aparaty fotograficzne osiągnęły wysoką jakość, a napis „Made in Japan” stał się symbolem niskiej ceny i wysokiej jakości[19].

W latach poprzedzających wybuch pierwszej wojny światowej również w Europie nie brak było przykładów szpiegostwa gospodarczego na wielką skalę. We wrześniu 1912 roku wybuchła w Niemczech afera związana z omawianą już wcześniej nielegalną działalnością koncernu Kruppa. W okresie pierwszej wojny światowej nastąpił gwałtowny rozwój wywiadu gospodarczego. Działalność wywiadu gospodarczego w czasie wojny ułatwiały liczne kontakty gospodarcze między walczącymi stronami. Francuscy przemysłowcy dostarczali Niemcom nikiel z Nowej Kaledonii a Niemcy rewanżowali się środkami chemicznymi do produkcji materiałów wybuchowych. Skomplikowana wymiana handlowa odbywała się poprzez terytorium Szwajcarii, Holandii i Hiszpanii. Podczas wojny także poszczególne firmy podejmowały działalność wywiadowczą dla własnych celów. Handlarze broni, tacy jak wynalazca karabinu maszynowego Hiram Maxim czy Basil Zaharoff specjalizujący się w sprzedaży armat, mieli własne siatki wywiadowcze[20].

W okresie międzywojennym, w przeciwieństwie do Europy gdzie w większości państw wywiad wojskowy współpracował z wywiadem gospodarczym, w Stanach Zjednoczonych trwała rywalizacja pomiędzy poszczególnymi organizacjami wywiadowczymi. Wywiad gospodarczy prowadziły zarówno państwowe służby specjalne jak i komórki wywiadowcze poszczególnych koncernów. Wzajemne wykradanie tajemnic i rywalizacja na rynkach zagranicznych ułatwiały działalność wywiadowczą innym państwom. Nasilająca się atmosfera podejrzliwości i szpiegostwa wywoływała niekorzystne skutki paraliżując funkcjonowanie wielu firm.

W Polsce w okresie międzywojennym przywiązywano duże znaczenie do ochrony tajemnic wojskowych, a także przemysłu zbrojeniowego. Wynikało to ze specyficznej sytuacji Drugiej Rzeczypospolitej, a zwłaszcza jej geopolitycznego położenia. Polski wywiad wojskowy interesował się zagadnieniami gospodarczymi również w innych rejonach świata. W okresie poprzedzającym wybuch wojny zwracano uwagę na możliwości produkcji materiałów pędnych przez Włochy pozostające w sojuszu z Niemcami.

Po wybuchu drugiej wojny światowej wszystkie państwa nasiliły ochronę swych tajemnic, a działalność kontrwywiadu nabrała większego znaczenia. Przedsięwzięcia kontrwywiadowcze na niespotykaną wcześniej skalę podjęli Amerykanie po rozpoczęciu badań nad bronią atomową. Między innymi rozpowszechniali fałszywe informacje mające na celu zmylenie obcych służb wywiadowczych. Celowo informowano o rzekomych pracach nad bronią atomową w zakładach Du Ponta, a w rzeczywistości tamtejsze laboratoria prowadziły badania nad nowym typem nylonu.

Po zakończeniu wojny obok wyrafinowanych metod szpiegostwa gospodarczego, coraz częściej pojawiały się proste metody zdobywania dokumentacji technologicznej poprzez kradzież z włamaniem. W ten sposób w laboratorium w Cambridge skradziono dokumentację techniczną dotyczącą produkcji telewizorów kolorowych. Z naukowo-badawczego instytutu szkła w Liverpoolu zginęły kompletne plany i dokumenty związane z najnowszym procesem technologicznym.

Ponieważ największe korzyści przynosiły informacje o nowych technologiach, notowano coraz więcej przypadków działalności szpiegowskiej o zasięgu międzynarodowym. Takie praktyki powodowały wprawdzie poważne konsekwencje finansowe za naruszenie zasad uczciwej konkurencji jednak nie zdołały wyeliminować tego zjawiska.

W pierwszej połowie XX wieku, ze względu na największe konflikty zbrojne, wywiad i szpiegostwo gospodarcze były domeną państwowych służb specjalnych różnych krajów, które ewentualnie podejmowały współpracę z podmiotami prywatnymi. W drugiej połowie XX wieku nastąpiła swego rodzaju eksplozja informacji. Wzrastające zapotrzebowanie na informacje dotyczące nowości technologicznych powodowało ciągły rozwój metod i środków zdobywania tajnych informacji. Osoby i instytucje zajmujące się wywiadem gospodarczym były pozbawione wszystkich możliwości jakimi dysponowały służby specjalne, ale w wielu sytuacjach stosowane nowości techniczne mogły zaskoczyć najbardziej doświadczonych biznesmenów. W pierwszej połowie lat sześćdziesiątych interesującą metodę zastosowali przedstawiciele amerykańskiego przemysłu chemicznego. Aby uzyskać informacje o szczegółach produkcji najnowszego proszku do prania, wytwarzanego w jednym ze szkockich zakładów, grupa agentów wywiadu gospodarczego uruchomiła w centrum Londynu fikcyjne biuro zatrudnienia. Znając kwalifikacje i uposażenie inżynierów zatrudnionych w szkockim zakładzie opracowali precyzyjnie ofertę, która miała zwrócić ich uwagę, ogłoszenie było tak sformułowane, że miało zainteresować przede wszystkim ściśle określone osoby. Podstęp powiódł się w całości. Ośmiu inżynierów ze szkockiego zakładu odpowiedziało na ofertę atrakcyjnej pracy biorąc pod uwagę możliwość znacznie wyższych zarobków. Indywidualne rozmowy z każdym z kandydatów pozwalały zachować w dyskrecji każde spotkanie. Uzyskane podczas fachowych rozmów informacje zostały poddane analizie i w rezultacie umożliwiły odtworzyć poszukiwany przez Amerykanów proces technologiczny.

W połowie lat siedemdziesiątych w zakładach Coca Cola w Atlancie ujawniono przypadek zainstalowania fotokopiarki w urządzeniu do niszczenia dokumentów, która fotografowała poszczególne kartki przed ich zniszczeniem. Inna amerykańska firma zatrudniła na początku lat siedemdziesiątych Cartha de Loach, szefa sekcji archiwów kryminalnych FBI i byłego asystenta J. Edgarda Hoovera, na stanowisku zastępcy wiceprezesa tej firmy, a także zatrudniła wielu innych byłych funkcjonariuszy FBI.

Największą aktywność w dziedzinie profesjonalnego wywiadu gospodarczego wykazywały kraje najbardziej rozwijające się, jak Stany Zjednoczone i Japonia. Przede wszystkim tam po raz pierwszy zastosowano profesjonalne narzędzia wywiadowcze w celu osiągnięcia korzyści ekonomicznych przez organizację. Oczywiście działania te nadal często nosiły również znamiona szpiegostwa, co czasami kończyło się skandalami na skalę międzynarodową. Jednak również w tych krajach zaczęto prowadzić pierwsze prace na szeroką skalę w celu zwalczania szpiegostwa gospodarczego. Jedna z pierwszych ustaw skierowana przeciw szpiegostwu gospodarczemu została uchwalona w Kalifornii w 1963 roku, ale wprowadzono ją w życie dopiero trzy lata później. Kolejne modyfikacje tych przepisów zmierzały do zwiększenia odpowiedzialności karnej za szpiegostwo gospodarcze. Zaostrzono także taką odpowiedzialność w ustawie federalnej z 1968 roku, która za kradzież tajnych informacji przemysłowych przewidywała karę pozbawienia wolności do lat 15 i grzywnę w wysokości do 10 mln USD. W Stanach Zjednoczonych rozpoczęto zakładanie takich organizacji jak Towarzystwo Bezpieczeństwa Przemysłowego, zajmujące się pracami nad lepszym wykorzystaniem prawa w walce ze szpiegostwem gospodarczym[21].

Koniec XX wieku przynosi na świecie wiele znaczących zmian, bardzo istotnych dla wywiadu gospodarczego. Zmiany ustrojowe we wschodniej części Europy, zakończenie „zimnej wojny”, rozszerzenie Unii Europejskiej dały możliwość tworzenia korporacji transnarodowych. Są one, obok państw narodowych, głównym podmiotem i aktorem rynku globalnego i największym beneficjentem procesu globalizacji. Korporacje wpływają na przemiany w gospodarce światowej i rzucają wyzwania gospodarkom krajów słabiej rozwiniętych. Korporacje transnarodowe to najpotężniejsze i najprężniejsze organizacje gospodarcze świata. Wiele z nich, dysponując zasobami i wpływami wielokrotnie przewyższającymi państwa słabo rozwinięte, przejmując atrybuty i zachowania zastrzeżone dla państw, stały się quasi – państwami. Jednym z tych atrybutów stał się wywiad gospodarczy, wzorowany na organizacji, metodach i procedurach wywiadu instytucjonalnego[22].

Nie spowodowało to jednak uwolnienia od szpiegostwa gospodarczego, czy to prowadzonego przez organizacje państwowe, czy prywatne. Wystarczy tylko wspomnieć, że w latach dziewięćdziesiątych w Niemczech przyłapano na szpiegostwie przemysłowym obywatela Hiszpanii, byłego menadżera Opla i Volkswagena, i jego trzech współpracowników. Innym przykładem, również z lat dziewięćdziesiątych, jest wydalenie przez Francję grupy dyplomatów amerykańskich, pod zarzutem szpiegostwa gospodarczego. W Korei Południowej natomiast postawiono przed sądem i skazano za szpiegostwo o charakterze gospodarczo-militarnym trzech obywateli Korei i obywatela Stanów Zjednoczonych, będącego przedstawicielem amerykańskiej firmy, zajmującej się handlem bronią. Ciekawym przykładem może też być udaremnienie przez kontrwywiad nowozelandzki akcji szpiegów ChRL, którzy próbowali wykraść dzieło tamtejszych botaników – jabłonkę, której jabłka mogły mieć dużą przyszłość rynkową[23].

Wśród ludzi zajmujących się wywiadem gospodarczym zaczęła panować świadomość odrębności zawodowej, ponieważ działalność ta ma swoje cele (dostarczanie decydentom użytecznych informacji), swój zakres kompetencji zawodowych (wiedza oraz umiejętności techniczne i interpersonalne) i zawodowe normy etyczne. A co ważniejsze, ze względu na:

  • po pierwsze, uprawiana przez nich dyscyplina jest stosunkowo nowa i wielu specjalistów w niej działających nie mogło uzyskać odpowiedniego przygotowania zawodowego ani w ramach studiów akademickich, ani na kursach dokształcających; ludzie ci czują silną potrzebę istnienia organizacji, która umożliwiałaby im spotykanie się i wymianę doświadczeń zawodowych,
  • po drugie, zawód wywiadowcy gospodarczego, często utożsamiany z prowadzeniem działalności szpiegowskiej, ogólnie kojarzy się z zagrożeniem, a jeśli chodzi o dokumentalistów – ze stertami zakurzonych papierów; na dodatek, często uważa się, że jest to kolejna, przejściowa moda,

profesjonalni wywiadowcy gospodarczy zaczęli się organizować. Mając pełną świadomość znaczenia działalności wywiadowczej dla funkcjonowania przedsiębiorstwa, profesjonaliści z tej dziedziny zaczęli starać się o zmianę niekorzystnego wizerunku swojego zawodu zarówno w oczach przedsiębiorców, jak i rządów. Rozpoczęto powoływanie stowarzyszeń profesjonalnych wywiadowców gospodarczych, w celu wymiany doświadczeń oraz promowania tej profesji w społeczeństwie[24].

Pierwsze Stowarzyszenie Profesjonalnych Wywiadowców Gospodarczych utworzono w 1986 roku w Stanach Zjednoczonych. Pierwotnie nosiło ono nazwę Society of Competitor Intelligence Professionals (SCIP). W czasie późniejszym słowo „competitor” zastąpiono słowem „competitive”. Właściwie można przyjąć, iż od momentu pojawienia się pierwszego SCIP, na świecie zaczęto traktować profesjonalnych wywiadowców gospodarczych jako osoby wykonujące zawód wywiadowcy gospodarczego, co jednocześnie stanowiło oficjalne uznanie tej nowej profesji. Od tego też momentu podobne stowarzyszenia zaczęły pojawiać się na całym świecie. W Anglii w roku 1990, w roku 1992 we Francji, Beneluksie, Izraelu, Australii i Japonii, rok później w Hongkongu i Singapurze, a w 1994 w Niemczech. Od 1995 roku stowarzyszenia te podjęły wspólne przedsięwzięcia w postaci forum światowego i dorocznych walnych zgromadzeń[25]. Obecnie ze względu na rozwój dziedziny jaką jest wywiad gospodarczy (wywiad biznesowy) i nauk z nim związanych, w tym także świadomości osób zawodowo zajmujących się tą profesją, w nazwie SCIP słowo „society” zastąpiono słowem „strategic”. Skrót SCIP odczytuje się teraz jako: Strategic and Competitive Intelligence Professionals, co jednoznacznie wskazuje na umiejscowienie wywiadu gospodarczego w systemie informacji strategicznej.

Możemy stwierdzić, że lata osiemdziesiąte i dziewięćdziesiąte XX wieku przyniosły przełom dla profesjonalnego wywiadu gospodarczego w skali światowej i stanowczy rozwój tej profesji, jako oficjalnie uznanej działalności zawodowej. Jednocześnie przedsiębiorstwa coraz bardziej zdają sobie sprawę z potrzeby ochrony swoich informacji i będą tworzyły systemy ograniczania do nich dostępu. Zbieranie informacji z czasem będzie coraz trudniejsze, ale także będzie rosło zapotrzebowanie na usługi informacyjne.

 

[1] L. Bajer, Wywiad gospodarczy, wszystko o…, Krajowa Agencja Wydawnicza RSW „Prasa-Książka-Ruch”, Warszawa 1979, s. 6.

[2] L. Korzeniowski, A. Pepłoński, Wywiad gospodarczy, historia i współczesność, European Association for Security, Kraków 2005, s. 11.

[3] Ibidem, s. 11.

[4] M. Herman, Potęga wywiadu, Dom Wydawniczy BELLONA, Warszawa 2002, s. 19.

[5] L. Korzeniowski, A. Pepłoński, Wywiad gospodarczy, historia…, s. 12.

[6] Ibidem, s. 12-13.

[7] Sun Tzu, Sun Pin, Sztuka wojny, Wydawnictwo HELION, Gliwice 2004, s. 134.

[8] Ibidem, s. 134.

[9] Ibidem, s. 125.

[10] L. Korzeniowski, A. Pepłoński, Wywiad gospodarczy, historia…, s. 17-18.

[11] L. Bajer, Wywiad gospodarczy, wszystko o…, s. 11.

[12] L. Korzeniowski, A. Pepłoński, Wywiad gospodarczy, historia…, s. 19.

[13] L. Bajer, Wywiad gospodarczy, wszystko o…, s. 12.

[14] L. Korzeniowski, A. Pepłoński, Wywiad gospodarczy, historia…, s. 20-21.

[15] Ibidem, s. 21.

[16] Ibidem, s. 22.

[17] Ibidem, s. 24-25.

[18] http://www.dnb.com/about-dnb/company-profile/14881796-1.html

[19] L. Korzeniowski, A. Pepłoński, Wywiad gospodarczy, historia…, s. 28-29.

[20] Ibidem, s. 30-31.

[21] Ibidem, s. 33-64.

[22] M. Ciecierski, Wywiad biznesowy w korporacjach transnarodowych. Teoria i praktyka., Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2009, s. 9.

[23] M. Taradejna, R. Taradejna, Dostęp do informacji publicznej, a prawna ochrona informacji dotyczących działalności gospodarczej, społecznej i zawodowej oraz życia prywatnego, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2003, s. 282-293.

[24] B. Martinet, Y. Marti, Wywiad gospodarczy. Pozyskiwanie i ochrona informacji, Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne, Warszawa 1999, s. 311-312.

[25] Ibidem, s. 312-316.

Maciej Jankielewicz

Maciej Jankielewicz

Inicjator portalu www.wywiadgospodarczy.pl, jeden z założycieli Biura Wywiadu Biznesowego, aktywny członek Strategic & Competitive Intelligence Professionals (SCIP). Absolwent Uniwersytetu Szczecińskiego, Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie oraz Akademii Wychowania Fizycznego Józefa Piłsudskiego w Warszawie. Jest byłym funkcjonariuszem służb specjalnych, specjalizował się w bezpieczeństwie ekonomicznym państwa i badaniu podmiotów gospodarczych. Przechodził wielokrotnie szkolenia zarówno w Polsce, jak i za granicą z zakresu bezpieczeństwa i ochrony informacji, pozyskiwania informacji, analizy informacji, pracy operacyjnej, wykorzystania technik ofensywnych, komunikacji społecznej, zarządzania, prawa i kryminalistyki. Obecnie aktywnie angażuje się w dynamiczny rozwój BWB Consulting sp. z o.o. sp. k. Odpowiada za wprowadzanie technologii informatycznych i nowych metod analizy otoczenia konkurencyjnego, w szczególności wdrażając sposoby działania związane z metodą doradztwa strategicznego „Action Research”. Rozwija możliwości związane z wielokryterialną analizą biznesową i integracją danych przestrzennych z metodami analizy biznesowej.

DESIGN: QUATTRO POR QUATTRO 2014 © WYWIADGOSPODARCZY.PL